"Zakazana miłość" - turecki hit z Beren Saat - jesienią w Antena HD
- Telenovela.pl

- 18 minut temu
- 2 minut(y) czytania
Produkcja, która przez lata zdobywała milionową widownię na kolejnych rynkach, stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych tureckich seriali obyczajowych na świecie. Historia oparta na powieści Halita Ziyi Uşaklıgila opowiada o rodzinie, której pozornie uporządkowane życie zostaje zburzone przez ambicje, tajemnice i uczucie przekraczające granice społecznych konwenansów.

Główna bohaterka, Bihter, poślubia zamożnego wdowca Adnana. W jego domu poznaje Behlüla. Rodząca się między nimi relacja uruchamia serię wydarzeń, które zmienią życie całej rodziny. W tej jednej z najliczniej oglądanych tureckich telenowel główne role zagrali Beren Saat ("Wspaniałe stulecie") i Kıvançem Tatlıtuğ ("Meandry uczuć").
Siłą serialu są uniwersalne emocje: miłość i pożądanie, lojalność i zdrada, rodzinne konflikty, rywalizacja, trudne wybory, konsekwencje podejmowanych decyzji.
“Wyselekcjonowaliśmy spośród setek telenowelę tą najlepszą. Zależało nam na takiej telenoweli, która obejrzy kobieta i mężczyzna. My mamy swojego Znachora – Dołegi-Mostowicza, a Turcy – Aski Memnu - Ziyia Uşaklıgilego" – mówi KAROL WARDA, prezes MWE NETWORKS.
Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

O czym opowiada "Zakazana miłość"?
Adnan stracił żonę 11 lat temu i odtąd cały swój czas poświęca wychowywaniu córki Nihal i syna Bülenta. Rodzina mieszka w jednej z najlepszych dzielnic Stambułu. Dom dzielą z synem krewnego, który ma na imię Behlül, oraz z jego niańką, pół-Francuzką. Adnan przyjął chłopaka pod swój dach po tym, jak jego rodzice zginęli w wypadku. Mężczyzna nie wierzy, że spotka go jeszcze w życiu miłość, aż poznaje Bihter. To młoda kobieta, którą życie nie oszczędzało. Szuka zemsty.
Kiedy i gdzie emisja w Polsce?
„Zakazana miłość” (oryg. Aşk-ı Memnu) dołączy do ramówki Anteny HD w drugiej połowie października. Produkcja będzie również przygotowywana do dystrybucji w kolejnych kanałach, w tym w modelu VOD.
Opracowano na podstawie materiałów prasowych MWE Networks




































Komentarze