Inés Rodena: pielęgniarka, która zmieniła oblicze telenowel
- Telenovela.pl

- 18 godzin temu
- 4 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 6 godzin temu
Są ludzie, którzy piszą historie. I są ludzie, którzy, nieświadomie, piszą o życiu milionów. Bo tak: w Ameryce Łacińskiej można zmieniać pracę, kraj, partnerów… ale jest coś, co prawie zawsze pozostaje w zbiorowej pamięci: telenowela. Czołówka, czarny charakter w szpilkach, protagonista, który znosi niewypowiedziane, główny bohater, który raz po raz wszystko psuje… i na koniec to „wreszcie”, które sprawia, że wzdychasz, nawet jeśli przysięgasz, że tego nie zrobisz.

W tym wszechświecie telenowel jest nazwisko, które funkcjonuje jak swego rodzaju fabryka: Inés Rodena, „niezrównana”, kobieta, która pomogła ukształtować rodzaj melodramatu, który istnieje do dziś i, co gorsza, jest bezwstydnie poddawany recyklingowi. I najdziwniejsze: zrobiła to, pochodząc z Kuby, wiodąc skromne życie i zaczynając pisać, gdy nie była już młodą kobietą.
W Ameryce Łacińskiej, w przeciwieństwie do świata anglojęzycznego, telenowela pozostaje kwintesencją telewizyjnej rozrywki, a Meksyk nadal jest największym producentem tego gatunku. Właśnie tu pojawia się Inés Rodena. Według Yahoo, „praktycznie niemożliwe” jest, aby ktoś w tym kraju nie widział przynajmniej jednego odcinka telenoweli napisanej przez nią… lub jej adaptacji. Jej fabuły były tak łatwo adaptowane, że czasami były emitowane w różnych momentach tego samego sezonu przez sześć dekad.
Innymi słowy, myślałeś, że oglądasz nową historię, ale tak naprawdę oglądałeś historię z DNA Rodeny, odświeżoną, złożoną na nowo i poddaną metamorfozie… ale mimo wszystko Rodeny.
Kim była Inés Rodena? Skromna kobieta z Hawany, która zaczynała jako pielęgniarka
Prawdziwe nazwisko Inés brzmiało Inés Alicia Rodena Collado. Urodziła się 20 kwietnia 1905 roku w Hawanie. Jej ojciec, Juan Rodena, pochodził z Asturii; jej matka, María Collado Cabrera, urodziła się w Pinar del Río. Rodzina była skromna.
Zanim została scenarzystką, Inés pracowała jako prywatna pielęgniarka.Ten pozornie drobny szczegół jest kluczowy. Bo jeśli opiekujesz się ludźmi w ich domach, słyszysz wszystko. Wyznania, sekrety, urazy, niewypowiedziane miłości. Prawdziwe historie, pachnące kawą, lekarstwami i wczesnym rankiem. I z tego – z tego „nasłuchiwania” – można wydobyć całe życie telenowel.
Jeden moment, który brzmi jak scena z telenoweli, ale jest prawdziwy: w 1950 roku, gdy Inés miała 45 lat i była już wdową, została zatrudniona do opieki nad chorą matką kobiety, która miała zostać jej mentorką, przyjaciółką, a później rywalką do tytułu „królowej telenowel”: Caridad Bravo Adams.
Nawiązała się między nimi więź. Caridad nauczyła ją sztuki pisania scenariuszy i rozwijania wyobraźni. A Rodena, zainspirowana historiami opowiadanymi jej przez kobiety, którymi się opiekowała, zaczęła snuć intrygi.
Dwa lata później, w 1952 roku, napisała swój pierwszy słuchowisko radiowe: „La Gata” (Kotka). Odniosło ono sukces. Dość bezpośrednio opisywano jej styl: nie ma w nim „wielkiego wyrafinowania”. Zazwyczaj, jak twierdzą znawcy gatunku, jej twórczość dzieli się na dwie kategorie.
Pierwsza: podejście w stylu Kopciuszka. Pokorna i uległa bohaterka znosi ciosy przeciwności losu, prawie zawsze uosabiane przez jedną lub dwie bogate, eleganckie… i niegodziwe kobiety. Tymczasem romantyczny bohater popełnia „jeden, dwa lub trzy głupie czyny”, które oddzielają go od protagonistki, dopóki ona mu nie wybaczy i nie nastąpi szczęśliwe zakończenie.
Druga: historie o miłości i luksusie w kosmopolitycznych sceneriach, namiętności, romansach, nieślubnych dzieciach wszędzie… i obowiązkowe szczęśliwe zakończenie. To formuła, owszem. Ale formuła, która działała jak w zegarku przez dekady.
Z Kuby do Wenezueli: wygnanie, radio i telewizja
Życie Inés było również mapą migracji. Wspomniane źródło wyjaśnia, że w następstwie rewolucji kubańskiej Caridad Bravo Adams wróciła do Meksyku, a Rodena – podobnie jak Félix B. Caignet, autor „El derecho de nacer” (Prawo do narodzin) – wyemigrowała do Wenezueli. Tam poznała producenta Arquímedesa Rivero, który zaadaptował jej powieści na potrzeby radia, a następnie telewizji.
W 1970 roku, dzięki zaproszeniu Bravo Adamsa do Meksyku, Inés poznała Valentína Pimsteina. W tym samym roku Pimstein wyprodukował dla meksykańskiej telewizji „La Gata” z Maríą Rivas i Juanem Ferrarą w rolach głównych, co odniosło ogromny sukces.
Od tego czasu jej historie były kręcone w Meksyku, Wenezueli i innych krajach. Aby wymienić kilka: „Raquel”, „Rina” (pierwsza telenowela emitowana w czasie największej oglądalności w Meksyku), „Viviana” (pierwsza główna rola Lucii Méndez) oraz dwa hity Veróniki Castro: „Los ricos también lloran” (który stał się światową sensacją) i „Rosa salvaje”.
Jedno z jej dzieł doczekało się bardzo znanej adaptacji: „El hogar que yo robé” (Dom, który ukradłam) ostatecznie zyskał międzynarodową popularność jako „La usurpadora” (Paulina) z Gabrielą Spanic i Fernando Colungą w rolach głównych.
Miami, Televisa i umowa, która zmieniła wszystko
W 1975 roku Inés osiedliła się w dzielnicy Little Havana w Miami. Nie miała dzieci ani najbliższej rodziny, a oto typowy dla tej branży szczegół: właściciel Televisy, Emilio Azcárraga, za pośrednictwem Pimsteina zaproponował, aby jego firma pokryła „absolutnie wszystkie koszty” jej utrzymania, mieszkania i wygód, w zamian za wieczyste przeniesienie praw do wszystkich jej scenariuszy, napisanych przez ponad 25 lat.
Rodena zgodziła się. A tymczasem – pomimo sukcesu – wolała pozostać anonimowa. Zmarła 15 kwietnia 1985 roku w Miami w wieku 79 lat i została pochowana na cmentarzu Woodlawn przy 8th Street.
Jej twórczość przetrwała w najbardziej telenoweliowy sposób: pojawiając się raz po raz pod innymi nazwiskami, innymi twarzami, w innych epokach… jakby nigdy nie odeszła. I zabawne jest pomyśleć o tym w ten sposób: pielęgniarka, która słuchała opowieści półgłosem, w domach innych ludzi, nauczyła cały kontynent, jak płakać przed telewizorem.



































Komentarze