top of page

Pamiętacie "Cristinę"? Właśnie mija 25 lat od premiery kultowej telenoweli

"Cristina" (oryg. El privilegio de amar) to klasyk meksykańskich telenowel, w którym główne role zagrali Adela Noriega, René Strickler i Andrés García. W Polsce telenowela z ogromnym powodzeniem emitowana była pod koniec lat 90-tych na antenie telewizji TVN.

W taki dzień jak dziś, ale 25 lat temu, na antenie meksykańskiej telewizji Canal de las Estrellas (Televisa) wyemitowano pierwszy odcinek historii, która wkrótce miała stać się klasykiem telenoweli. "Cristina" (oryg. El privilegio de amar) oznaczała powrót na mały ekran wielkich gwiazd, jak Adela Noriega i Andrés García, ale okazała się być także swoistym precedensem w karierze producenckiej Carli Estrady.



„To był dla mnie niesamowity projekt, niezależnie od tego, że to wciąż jedna z najbardziej udanych telenowel w historii meksykańskich melodramatów, stworzyliśmy wspaniały zespół roboczy, tam też zrobiłam swoją pierwszą sekwencję (nagrałam scenę bez cięć od początku do końca) na czołówkę telenoweli i bardzo mi się to spodobało, od tamtej pory lubię je robić właśnie w takim stylu. Udało nam się nawet ściągnąć Mijaresa (meksykański piosenkarz), którego w tamtym czasie brakowało w przestrzeni medialnej. Zaśpiewanie głównego tematu, sprowadziło go z powrotem na scenę. Piosenkę z czołówki, która od tamtego czasu stała się emblematyczna, śpiewa się ją do dziś na urodzinach czy weselach. Myślę, że dla wszystkich zaangażowanych w "Cristinę" była ona punktem zwrotnym w życiu i karierze” – wyznała Carla Estrada.


Chociaż mówi się, że w 1991 roku to Valentínowi Pimsteinowi powierzono nakręcenie meksykańskiej wersji wenezuelskiej telenoweli „Cristal” (1985), Estrada zapewniała, że ​​to nieprawda. Twierdzi, że jako pierwsza miała ten projekt w rękach, ponieważ pracowała już wcześniej z autorką tej historii, Kubanką Delią Fiallo, przy kręceniu telenoweli „Te sigo amando” (1996).


Dalsza część artykułu pod zdjęciem

"Cristina" była nową wersją słynnej wenezuelskiej telenoweli "Cristal" z Jeannette Rodríguez i Carlosem Matą / fot. RCTV

„Nie widziałam "Cristal", bo wtedy cały czas pracowałem i nie miałem czasu na regularne oglądanie telenowel, ale kiedy scenarzystka Delia Fiallo zobaczyła moją obsadę, nie zaakceptowała tego, bo według niej nowi aktorzy nie wyglądali tak, jak ci w poprzedniej wersji, więc musiałam tłumaczyć, że nie robimy kopii tamtej wersji, tylko nową interpretację jej scenariusza, pani Delii trudno to było zrozumieć i pan Emilio Azcárraga Jean (właściciel Televisy) musiał porozmawiaj z nią, żeby to wyjaśnić” - wspomina producentka.


Telenowela opowiadała historia Luciany, kobiety, która zakochuje się w synu swojego pracodawcy Juanie de la Cruz, który jest klerykiem, rodzi się między nimi miłość i oboje poddają się temu uczuciu, co skutkuje ciążą Luciany. Wkrótce młoda dziewczyna zostaje wyrzucona z rezydencji. Sytuacja Luciany komplikuje się na tyle, że zostaje zmuszona do zostawienia córki pod bramą bogatego domu, aby nie umarła, stamtąd jednak zostaje zabrana do sierocińca, gdzie nadają jej imię Cristina, z czasem ich drogi ponownie się krzyżują.


Dalsza część artykułu pod zdjęciem

Producentce udało się zebrać do "Cristiny" prawdziwą plejadę gwiazd telenowel / fot. Televisa

Do "Cristiny" Carli Estradzie udało się zebrać prawdziwie gwiazdorską obsadę, na czele z Adelą Noriegą ("Maria Isabel"), René Stricklerem ("Miłość jak tequila"), Heleną Rojo ("Nie igraj z aniołem"), Andrésem Garcíą ("Prawo pożądania"), Cynthią Klitbo ("Biały welon"), Enrique Rochą ("Włoska narzeczona"), Margą López ("Miłość i nienawiść"), Césarem Évorą ("Labirynt namiętności") i wielu innymi. Wszyscy z nich cieszyli się wielkim prestiżem w gildii aktorskiej.


"Trudno było przekonać Adelę Noriegę, bo nie miała wtedy jeszcze kontraktu z Televisą, negocjacje nie były łatwe, ale w końcu się udało i praca z nią zawsze była dla mnie przywilejem; nie inaczej z Andrésem, mówił od początku" tak, zrobię to.' i zero problemów z nim, w nagraniach był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, z całą obsadą był naprawdę bardzo miły. Po latach spotkaliśmy się, gdy telenowela skończyła 18 lat, aby wspólnie świętować ”.


Telenowele są często zapamiętywane ze względu na drobne szczegóły, takie jak chemia między bohaterami, główna piosenka, a nawet sceny, które stały się kultowe i obecnie viralowe, a "Cristina" miała swoje niezapomniane momenty, jak ten w którym Luciana (Helena Rojo) znajduje swojego męża Andrésa (Andrés García) w jacuzzi ze swoją kochanką Lorenzą (Sabine Moussier) i wybucha między nimi zacięta, epicka bitwa. Jednak bez wątpienia najbardziej zapamiętany jest moment, gdy złoczyńca Tamara (Cynthia Klitbo) goli głowę w przypływie gniewu, tuż przy Ponte Vecchio we Florencji we Włoszech.


Dalsza część artykułu pod zdjęciem

Jedna z najbardziej pamiętanych scen "Cristiny". Na zdjęciu Cynthia Klitbo, która na potrzeby roli szalonej Tamary odważyła się zgolić włosy na zero / fot. Televisa

„Podziwiam to, że Cynthia odważyła się to zrobić, bo mimo że każda ze scen została zaplanowana na podstawie scenariusza, niektóre były kręcone w trasie i ta jest właśnie jedną z nich. Nie mieliśmy pozwolenia rządu Florencji na nagrywanie w tym miejscu, więc to było bardzo skomplikowane, ponieważ sklepy jubilerskie są w Ponte Vecchio, a policja bardzo często przejeżdża, musieliśmy poświęcić trochę czasu. Kiedy Cynthia zaczęła golić włosy maszynką, przechodzący obok ludzie byli zdziwieni, bo nie wiedzieli, co jest nie tak z tą kobietą; to była świetna scena, która wszystkich zaskoczyła” – wspomina producentka.


Niewątpliwie część sukcesu telenoweli była zasługą reżyserów, których zaangażowała do tego projektu Carla Estrada, Miguel Córcega w studiach zdjęciowych i Mónica Miguel w lokalizacjach, ta ostatnia bardzo utalentowana reżyser, ale jak szeptano w kuluarach surowa dla aktorów, ale dzięki tym scenom, jak powyższe, telenowela odniosła sukces i została zapamiętana.


Dalsza część artykułu pod zdjęciem

W 2010 roku Televisa po raz kolejny sięgneła po ten scenariusz tworząc "Triumf miłości" z Maite Perroni i Willamem Levym. / fot. Televisa

Sukces "Cristiny" był ogromny, telenowela każdego dnia emisji osiągała historyczne 34 punkty w ratingach oglądalności, a także stała się fenomenem w takich krajach jak Bułgaria, Brazylia, Filipiny, Polska czy Hiszpania. Tworząc tym samym wyzwanie na następne pokonania i takiemu wyzwaniu sama Carla Estrada sprostała ponownie w swoich kolejnych produkcjach, jak „Wiosenna namiętność” (2001-2002), „Prawdziwa miłość” (2003) czy „Zaklęta miłość” (2009).


„W każdej pracy, którą rozpoczynam, mam wewnętrzną presję, aby przewyższyć poprzednią produkcję. Jest to swego rodzaju odpowiedzialność i zobowiązanie wobec mnie jako osoby, wobec opinii publicznej, która ocenia moją pracę, ale także wobec firmy, która daje mi możliwość rozwoju każdym kolejnym projektem. Zawsze staram się być lepsza” – podsumowała producentka.


546 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Commenti


Najnowsze

Polecamy w TV

bottom of page