Wyniki wyszukiwania
Znaleziono 2495 wyników
- Adrian Di Monte: "Nie mam oporów przed kamerą"
Adrián Di Monte wypłynął na szerokie wody dzięki roli w telenoweli "La doble vida de Estela Carillo", ale nie bez znaczenia była również wygrana w programie "Bailando por un sueño". To właśnie ona otworzyła mu drzwi do sędziowania w meksykańskiej edycji "Małych Gigantów". Polscy widzowie mogą go kojarzyć z takich telenowel jak "Eva Luna" i "Moje serce bije dla Loli", czyli tytułów z początku jego kariery. Jednak ma też zupełnie inne atuty, które pomogły mu w zdobyciu sławy, a mianowicie aspekty fizyczne. Jego idealna figura i doskonale zbudowane ciało uwiodły tłumy meksykanek. Aktor wyznał, że otrzymał kilka propozycji z różnych czasopism, aby zapozować zupełnie nago. "Nie przeszkadza mi to, nie mam większych oporów przez kamerą. Urodziłem się na gorącej Kubie, gdzie większość ludzi chodzi zupełnie boso, bez koszulek i to przez cały rok" - wyznał. Dodał też, że dobrze jest sprawić, by kobiety poczuły się szczęśliwe i mogły popatrzeć też czasami na innego mężczyznę. Jeśli chodzi o plany zawodowe, wyznał, że zawsze bliższa jego sercu była jednak muzyka i na niej zamierza się teraz skoncentrować. Artysta przygotowuje się właśnie do rozpoczęcia kariery piosenkarza i wydania pierwszego albumu, na który złożyć się mają trzy autorskie single. Zobaczcie jego głośny występ z programu "Bailando por un sueño":
- Ninel Conde w hicie Telemundo
Po śmierci Moniki Robles (Fernanda Castillo) i Mabel Castaño (Mariana Seoane) w finałach poprzednich sezonów, Aurelio Casillas (Rafael Amaya), głównych bohater "El señor de los cielos" pozostał bez kobiecej towarzyszki. Wkrótce jednak ta sytuacja ulegnie zmianie, bo u boku potężnego bossa pojawi się kolejna piękność. W nadchodzącym sezonie będzie nią znana meksykańska aktorka i piosenkarka Ninel Conde. Dołączenie do obsady hitu "El señor de los cielos" będzie jej debiutem na antenie Telemundo. Seksowna gwiazda znana jest polskim widzom z takich telenowel Televisy jak "Morze miłości", czy "Zbuntowani". Ostatnia produkcja meksykańskiego potentata, w której wystąpiła, to nieemitowane u nas "En tierras salvajes". Udział aktorki w nowym sezonie potwierdzono w oficjalnym komunikacie prasowym Telemundo, gdzie podkreślono, że jej bohaterka będzie jedną z głównych twarzy szóstego sezonu hisorii, której od 2012 roku przewodzi Rafael Amaya ("Ktoś Cię obserwuje"). Chociaż Aurelio Casillas dał się poznać dotąd głównie jako wytrawny łowca, tak w nowym sezonie będzie musiał wykazać się w roli zbiega, który za wszelką cenę usiłuje uniknąć więzienia. Nieobliczalny, kolumbijski capo El Cabo (Robinson Diaz) planuje bowiem pomścić smierć syna bez względu na koszty. Z ekipą produkcyjną złożoną z ponad 300 osób, lokalizacjami w różnych stanach Meksyku, doborową obsadą i przeniesieniem części akcji do Stambułu (Turcja), przyszły sezon zapowida się najbardziej ambitnie ze wszystkich dotychczasowych serii, która po pięciu latach na antenie stała sie jedną z najbardziej popularnych propozycji hiszpańskojęzycznej telewizji w Stanach Zjednoczonych.
- Życiowe wybory Eugenio Sillera
Dla Eugenio Sillera ("Królowa serc") dużo łatwiej było pozostać w Meksyku, gdzie miał już wypracowaną pozycję gwiazdy, a propozycje ról w telenowelach Televisy sypały się jak z rękawa. W 2009 roku, po zakończeniu zdjęć do "Mojego grzechu", zdecydował się jednak opuścić strefę komfortu i wyruszył spełniać swój amerykański sen. "Zawsze chciałem przyjechać do Los Ángeles, aby móc tutaj studiować, ale nie mogłem tego zrobić, ponieważ zacząłem pracować już od najmłodszych lat. Bycie tutaj było spełnieniem marzeń - wyznał w jednym z wywiadów, 37-letni dziś Eugenio Siller. Po kilku latach pracy dla Telemundo, gdzie zagrał w takich hitach jak "Pokojówka na Manhattanie", czy nieemitowana u nas "Aurora", aktor postanowił nie przedłużać kończacego się w 2016 roku kontraktu z wytwórnią. Chciał być z dala od telewizji, aby rozwijać swój aktorski warsztat i spróbować szczęścia w kinie, w tym także w Hollywood. "Jednym z moich celów zawsze było granie w filmach i od 2016 roku właśnie na tym się koncentruję" - wyznał. W tym czasie wziął udział w aż trzech filmach - "Jeden z nich opowiada o życiu Jezusa z Nazaretu i towarzyszących mu apostołów, kręciliśmy go w Hiszpanii, a premiera jeśli Bóg pozwoli, w grudniu tego roku. Pózniej nakręciłem anglojęzyczny "Bild Trust", zdjęcia do filmu powstawały w Atlancie. Była to pierwsza moja rola całkowicie po angielsku, niezwykłe przeżycie. Film zdobył nagrodę na festiwalu w Atlancie, a ja zostałem nagrodzony statuetką w kategorii Najlepszy Aktor Filmowy na festiwalu w Georgii. Ostatni obraz, który nakręciłem, to produkcja z Marthą Higareda i Omarem Caparro, w Meksyku. Niezwykła komedia, która również i mnie bardzo rozbawiła". Jeśli chodzi o Hollywood, aktor szczerze przyznaje, że nie jest łatwo osiągnąć sukces na rynku anglojęzycznym. "Mogę mieć karierę na rynku łacińskim, ale nie mam kariery na rynku amerykańskim. Od samego początku przyjechałem tutaj z myślą, że będę zaczynał od początku, od podstaw. Konkurencja, która tu istnieje, jest ogromna, 150 tysięcy ludzi takich jak ty, musisz pokazać i udowodnić, że masz w sobie to coś, czego nie mają inni" - wyznaje. Aktor nie nabrał jednak frustracji, a swoją ścieżkę kariery określa jako "Bardzo przyjmne rozwijanie". "Ogromny zastrzyk nadziei i adreanaliny. Skoro mogłem to robić w innych miejscach, grać w innych miejscach, to dlaczego nie mógłbym robić tego tutaj". Chociaż zawsze było to jego celem, aktor przyznaje, że jest to trudny proces, bo nie łatwo jest opuścić swoją strefę komfortu - "Nie będę oszukiwał i przyznaje, że to ciągły stres, niepewność i stale towarzyszący niepokój. Czasami mówi się "nie" pewnym projektom, pieniądzom, a trudno jest odmawiać, kiedy są ci potrzebne. Ale czasami trzeba inwestować w inne rzeczy, aby móc pójść jeszcze dalej, rozwijać się". "Czasami wahamy się przed czymś, wstajemy rano i mówimy, czy dobrze sobie poradzę? Kiedy i mnie dopadają takie wątpliwości, to mówię sobie: Przecież zawsze tego chciałeś, to było coś, co planowałeś, chciałeś tu mieszkać, uczyć się, przygotowywać. Zawsze chciałem przeżyć ten proces i wiedziałem, że chcę być tutaj, bymóc zacząć pracę, czy to po angielsku, czy po hiszpańsku, to wymaga procesu i myślę, że właśnie teraz kładę fundamenty i podstawy tego procesu, ale wiem, ze kiedyś to osiągnę, może minie miesiąc, może dwa lata, jestem gotów pracować nawet więcej" - wyjaśnia SIller. W przeciwieństwie do innych aktorów latynoskich, Eugenio nie zaprzecza swojej przesłości aktora telenowel. Wręcz przeciwnie. "Telewizja była dla mnie najlepszą szkołą, jaką mogłem mieć. Robiłem to przez wiele lat, codziennie. Wspaniały warsztat i praktyka. Zdobyte tam doświadczenie, doprowadziło mnie do tego, że mogę tu dzisiaj być i spełniać marzenie" - mówi. Aktor nie wyklucza powrotu do telewizji, gdy spodoba mu się proponowany projekt. "Chcę dalej pracować, chcę robić seriale, filmy, chcę jechać pracować do innych krajów. Chciałbym pojechać na przykład do Hiszpanii, robić ciekawe projekty w Brazylii, gdzie również produkują niesamowite rzeczy. Chciałbym odkrywać inne kraje i zdobywać nowe horyzonty, nie ważne, czy będzie to teatr, film, czy telewizja" - podsumowuje.
- Zaskakujący finał "Sin tu mirada"
Sporą krytykę widzów wywołał finał zakończonej w ubiegłą niedzielę emisji telenoweli "Sin tu mirada", remaku kultowej "Esmeraldy". Wiele zmian w scenariuszu wprowadzono już na wcześniejszych etapach, ale to, co zdarzyło się w finale zaszkoczyło wszystkich. To, co przed laty wydawało się nierealne, teraz stało się faktem. Gdy w 1997 roku, jeszcze w trakcie kręcenia "Esmeraldy", do drzwi producenta Salvadora Meiji pukała Leticia Calderón, prosząc, a wręcz błągając, by nie łączyć w finale Esmeraldy i Jose Armanda, a dać za to szansę szlachetnemu doktorowi Lazcano, na przeszkodzie stanęła sama Delia Fiallo, twierdząc, że byłoby to świętokradztwem, a widzowie nigdy nie wybaczyliby takiej zmiany! Tym razem nic już nie stało na przeszkodzie... Od kiedy Televisa wykupiła prawa do twórczości królowej telenowel, wiekowa pisarka nie ma już nic do powiedzenia w tej sprawie. Wykorzystał to producent Ignacio Sada Madero ("Ukryta miłość"), który tworząc jej remake, czyli "Sin tu mirada", pozwolił na wiele zmian w scenariuszu już na wcześniejszych etapach telenoweli. Największą zmianę przygotowano jednak na sam finał. Główna bohaterka Marina (Claudia Martin) tym razem wybrała tego drugiego, a główny protagonista Luis Alberto (Osvaldo de León) pozostał na koniec tylko jej przyjacielem! Tak diametralna zmiana w stosunku do oryginału wywołała spore kontrowersje wśród widzów. Dotychczas klasyczne telenowele Televisy z pasma 'rosa', kończyły się zazwyczaj ślubem głównych bohaterów. Pewne zmiany w tym schemacie można było jednak zaobserwować już przy okazji poprzedniczki "Sin tu mirada", czyli w "El vuelo de la Victoria", gdzie w finałowej scenie okazało się, że większość telenoweli była tylko powieścią pisaną przez główną bohaterkę. Wtedy też wywołano istną lawinę poruszenia wśród fanów gatunku, bo chociaż w telenoweli można bardzo wiele zmienić i wybaczyć, tak dla wielu, telenowela 'rosa' jest tym gatunkiem, którego nie można naruszać. Zobaczcie finałowe sceny telenoweli "Sin tu mirada":
- Romantyczne chwile gwiazd "Drogi do szczęścia"
Paulina Goto i Horacio Pancheri tworzą parę nie tylko na ekranie, ale również w życiu prywatnym. Ich miłość narodziła się na planie telenoweli "Droga do szczęścia" i trwa do dziś. Szukając w słowniku definicji słowa "romantyczność" nie byłoby dla nas dużym zaskoczeniem, gdybyśmy natrafili na hasło Horacio Pancheri. Argentyński aktor wie bowiem jak zaskoczyć swoją dziewczynę Paulinę Goto, a jeśli chodzi o rocznicę związku, nikt nie wie, jak to zrobić lepiej. Zakochana para świętowała w ostatnich dniach dwa lata swojej znajomości. W tym celu udali się do prawdziwego raju. Na romantyczną wyprawę para wybrała piękną hacjendę nieopodal miasta Mérida na półwyspie Jukatan. Tę samą, która kilka lat wcześniej odgrywała posiadłość rodziny Arango w telenoweli "Otchłań namiętności". Aktorzy postanowili podzielić się niektórymi momentami podróży na swoim Instagramie. "Szczęśliwe dwa lata, kochanie", "Zawsze trzymajmy się za ręcę, w tych pięknych chwilach i w tych trudnych" - wyznała Paulina w komentarzu obok wspólnych zdjęć. "Dziękuję za dwa lata pełne miłości, podróży, przygody (najzabawniejszych na świecie), uczyć się i rozwijać się razem, aby marzyć" - dodała. Argentyńczyk nie pozostał jej dłużny i również dodał wspólną fotografię, którą opatrzył komentarzem - "Dwa lata miłości i zanurzamy się w tej prehistorycznej cenocie Jukatanu, aby naładować się energią Majów i zaznać jeszcze więcej miłości, pokoju i wiecznych pocałunków". Prawda, że romantycznie? My również dołączamy się do życzeń dla pięknej pary.
- Udane urodziny Gabriela Soto
Swoje 41. urodziny meksykański amant świętował w wyjątkowym gronie. Aktorowi towarzyszyły ukochane córki, Elissa Marie i Alexa Miranda. Przypomnijmy, że nie tak dawno rozpadł się jego długoletni związek z Geraldine Bazán ("Kraina namiętności"). W tym szczególnym dniu nie mogło zabraknąć radości i uśmiechu. Dumny tata pochwalił się na Instagramie szczęśliwymi chwilami z dziećmi, których po rozstaniu z Geraldine nie widuje już tak często jak kiedyś. Obydwoje starają sie jednak jak najlepiej wynagrodzić dziewczynkom rozstanie. Aktor przyznaje, że utrzymanie takiej harmonii nie byłoby możliwe bez pomocy byłej żony. Częste wyprawy na plaże, popołudniowe zabawy i rozmowy video dowodzą, że pomimo rozpadu związku, aktor nie chce zatracić świetnych relacji z dziećmi. Kilka tygodni temu spotkali się we czwórkę, aby uczcić urodziny maluszków, to właśnie wtedy miało dojść do wyciszenia ich sporów. Rozstanie, to nie jedyne zmiany w życiu Gabriela Soto w ostatnim czasie. Z powodu obowiązków zawodowych aktor zmienił miejsce zamieszkania. Jak sam przyznaje, wciąż musi dostosować się do nowych okoliczności. "Na szczęście mieszkanie jest blisko dzielnicy, w której mieszkają Geraldine z dziećmi", wyznał w ostatnim wywiadzie dla "People".
- "Dom po sąsiedzku" ponownie w Novela TV
Pełna intryg, tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji telenowela powraca na antenę Novela TV już od 2 maja. Dla tych, którzy nie mają dostępu do stacji przypominamy, że telenowela dostępna jest również w ofercie serwisu IPLA. "Dom po sąsiedzku" opowiada historię dwóch rodzin, gdy śmierć pociąga za sobą lawinę intryg. Tu nic nie jest tym, czym się wydaje. Nigdy nie wiadomo, kto mówi prawdę, a kto kłamie, kto jest dobry, a kto zły, komu można zaufać, a kogo należy się bać. Renato Conde (Daniel Lugo) jest inteligentnym i odnoszącym sukcesy biznesmenem, który znalazł swoje miejsce w świecie biznesu. Jego nazwisko kojarzy się z pieniędzmi, władzą i szacunkiem. Największą dumą Renato i jego żony Evy (Felicia Mercado) jest trójka dzieci: Ignacia (Catherine Siachoque), Emilio i Carola. Obok, w luksusowej rezydencji, mieszka przyjaciel rodziny, prawnik Javier Ruiz (Miguel Varoni) z żoną Pilar (Maritza Rodriguez) i dwójką pociech. Pewnego dnia w domu rodziny Conde dochodzi do tragedii. W wyniku tajemniczego wypadku ginie mąż Ignacii, Adolfo (David Chocarro). Mężczyzna wypada z okna i umiera. Kilka miesięcy po śmierci męża Ignacia zakochuje się ze wzajemnością we wspólniku Javiera, Gonzalo Ibañezie (Gabriel Porras). Wkrótce odbywa się ślub, a Gonzalo zamieszkuje z żoną w rezydencji jej ojca. Tam szybko odkrywa, że jest coś, co łączy rodzinę Conde i Ruiz: obie za drzwiami luksusowych drzwi skrywają mroczne sekrety i pilnują, aby te nigdy nie ujrzały światła dziennego. Gonzalo odkrywa, że w domu Conde mieszka sparaliżowany brat bliźniak Adolfo, Leonardo, a tajemnicza śmierć Adolfo może mieć swoje zaskakujące wyjaśnienie. Mężczyzna szybko uzmysławia sobie też, że to dopiero początek szokujących odkryć… Emisja w Novela TV codziennie o godz. 18:55 (00:55, 06:50, 12:50) już od 2 maja. W nadchodzącym miesiącu na antenę stacji powróci również meksykańskie "Prawo do narodzin".
- Paola Bracho powraca do żywych
Amazon Mexico przywraca do życia niezapomnianą Paolę Bracho, czyli pamiętną antagonistkę kultowej "Pauliny", wykreowaną przed laty przez wielką dziś divę telenowel Gabrielę Spanic. Gabriela Spanic pod koniec lat 90-tych rzuciła świat na kolana swoją kreacją dwóch sióstr bliżniaczek, dobrej i szlachetnej Pauliny Martinez oraz złej do szpiku kości, podstępnej Paoli Bracho. Ta druga powraca teraz do świata żywych jako część szerszej kampanii reklamowej firmy Amazon, która szykuje się właśnie do podboju meksykańskiego rynku. "Paola Bracho powraca po 20 latach i nikt nie może jej już powstrzymać" - brzmi zapowiedź kampanii "Los Pedidos de la Pasión". Paola powraca do rezydencji Bracho w szpitalnym stroju i trzymając w dłoni surowicę ogłasza triumfalnym, złowrogim głosem - "Wróciłam". Potem znów staje się dawnym, czarującym czarnym charakterem sprzed lat, z drogimi kolczykami, mocnym makijażem i nieodłączną czerwoną sukienką. Zobaczcie sami.
- "Intymny wróg" w Telemundo
Amerykańska wytwórnia nie ustaje w produkcji kolejnych tzw. "súper serie". Od prawie dwóch miesięcy na ekranach króluje określana właśnie w ten sposób produkcja "Enemigo Intimo" z Fernandą Castillo ("Teresa"). Gwieździe "Teresy" na ekranie partnerują Raúl Méndez i Matias Novoa. Jesto to kolejna już po "El Señor de los Cielos" i "Señora Acero" produkcja Argos Comunicación dla Telemundo. Zdjęcia do telenoweli powstawały między innymi w Zurychu. Osią scenariusza jest historia rozdzielonego w tragicznych okolicznościach rodzeństwa. Po latach spotykają się ponownie, ale już jako śmiertelni wrogowie. W dzieciństwie byli świadkami morderstwa rodziców z rąk meksykańskiego kartelu. Roxana (Fernanda Castillo), młodsza siostra Alejandra (Raúl Méndez) zostaje porwana. Po 25 latach Alejandro pracuje jako kapitan policji, a jego jedynym celem jest zemsta na kartelu za zniszczenie rodziny. Udaje mu się usunąć jednego z liderów przestępczej szajki. Aby jednak rozbić resztę grupy postanawia umieścić jednego ze swoich zaufanych ludzi w więzieniu Las Duenas, gdzie przebywa powiązana z kartelem Roxana. Ma nadzieję, że jego człowiek rozkocha ją w sobie i zdoła wyciągnąć cenne informacje. Nie przewiduje jednak, że między kochankami narodzi się prawdziwe uczucie, a prawda o łączącej ich więzi zaważy na powodzeniu całej operacji. W pozostałych rolach prawdziwa śmietanka aktorska Rafael Sánchez-Navarro, Leonardo Daniel, Otto Sirgo, Alejandro Speitzer, Alpha Acosta, czy Diego Soldano.
- Ruszyła emisja najnowszej produkcji Televisy
W ostatni poniedziałek na antenie meksykańskiej Las Estrellas wystartowała emisja "Y mañana será otro día" - najnowszej propozycji Televisy z Angelicą Vale ("Przyjaciółki i rywalki") i Diegiem Oliverą ("Triumf miłości") w rolach głównych. Angélica Vale powraca do Televisy jako protagonistka "Y Mañana Será Otro Día", nowej telenoweli Carlosa Moreno ("Nieposkromiona miłość") dla Televisy i Univision. Powracająca z Telemundo gwiazda wcieli się w rolę sekretarki pracującej w firmie Media Link, założonej i prowadzonej przez Camilo (Diego Olivera). Dziewczyna jest odpowiedzialna nie tylko za agendę swojego szefa, ale także za pracowników, w tym jego żonę Dianę (Alejandra Barros) i ich dzieci. Monica zakochuje sie w swoim szefie od pierwszego wejrzenia, wie jednak, że dla tej miłości nie ma większych nadziei. Wszystko jednak ulega zmianie w chwili, gdy cierpiąca na nieuleczalną chorobę Diana sama proponuje jej rozkochanie w sobie Camilo. W obsadzie telenoweli znalazły się ponadto nazwiska takich gwiazd jak Ana Layevska, Diego de Erice, Andrea Escalona, Miranda Kay, Nuria Bages, Emmanuel Palomares, Florencia de Saracho, Socorro Bonilla.
- Powstanie remake hitowej "Brzyduli"
Amerykańska wytwórnia Telemundo planuje odświeżyć jeden z największych telenowelowych hitów wszech czasów. Do głównych ról przymierzani są Danna Paola ("Rywalka od serca") i Aarón Díaz ("Santa Diabla"). Stworzona w 1999 roku przez kolumbijczyka Fernando Gaitána "Yo soy Betty, la fea" szturmem podbiła świat. Szybko stała się jedną z najlepiej sprzedajacych i najczęściej remakowanych telenowel. "Brzydulomania" nie ominęła też Polski, dzięki telewizji TVN mielliśmy szanse podziwiać nie tylko kolumbijski oryginał, ale także powstałą kilka lat póżniej rodzimą wersję z Julią Kamińską i Filipem Bobkiem w rolach głównych. Teraz wytwórnia Telemundo ogłosiła plany odświeżenia hitowej historii. Będzie to już trzecia wersja rodem z Ameryki Północnej. Przypomnijmy, że w 2006 roku meksykańska Televisa rękoma producentki Rosy Ocampo skradła serca widzów rodzimym remakiem. Popularność telenoweli "La fea más bella" była tak duża, że powstało ponad 300 odcinków! Tego samego roku historię "Brzyduli" wzięła na warsztat sama Salma Hayek. Tym sposobem powstała dość wolna, musicalowo-komediowa adaptacja w postaci "Ugly Betty". Serial okazał się sporym sukcesem, co potwierdził deszcz nagród w postaci statuetek Emmy, czy Złotych Globów w kategorii najlepszego serialu komediowego, reżyserii, czy dla najlepszej aktorki komediowej. Nic dziwnego, że kolejni producenci sięgają po doskonale sprawdzony już przepis na sukces. Jeszcze w tym roku Telemundo rozpocznie zdjęcia do najnowszej wersji pod roboczym tytułem "Mi bella fea". Do głównych ról przymierzani są tacy aktorzy jak Danna Paola ("Rywalka od serca"), Aarón Díaz ("Santa Diabla"), czy Eugenio Siller ("Królowa serc"). Więcej szczegółów o nowej produkcji ma zostać ujawnionych już wkrótce. Będziemy informować i komentować na bieżąco. My już nie możemy się doczekać, a Wy?


























